Dzisiejszy post będzie chyba najbardziej dotyczył moich uzależnień. Odkąd poszłam na studia zakochałam się w dwóch językach. Szczerze mówiąc jest to miłość całkiem przypadkowa :) gdyż ten kierunek był "awaryjnym", a jednak. Moje życie byłoby zupełnie inne gdyby nie było mnie tu gdzie jestem teraz. Jednak do sedna przechodząc: oto portugalski w roli głównej:
a tu pałeczkę przejmuje hiszpański, moje notatki z bazgrołami :)
![]() |
zwróćcie uwagę na zabójczą zgodność "la caída-upadek" |
a to moja duma, którą oprawię sobie w ramkę. Pierwszy raz zdarzył mi się taki komentarz do jakiejkolwiek mojej pracy! Więc muszę się pochwalić ^^ :
a tematem była osoba, którą podziwiam. opisywałam Michała Jelonka
Cieszę się, że mam taką możliwość - uczenia się tych języków i ciągle nie wiem, który wybiorę, gdy będę musiała tego wyboru dokonać. Mimo tego wszystkiego zbliża się sesja,a co jeszcze gorsze: najpierw trzeba być do niej dopuszczonym :< mam 2 zaliczenia bez możliwości poprawy :o
w końcu pomalowałam tenisówki, które miałam do zrobienia! dziewczyna chciała, żebym przerobiła jej alicjowy wzór. nie dość, że bez Alicji to jeszcze bez kota :D ale za to z kapelusznikiem :)
![]() |
+moje "stanowisko pracy", którym jest łóżko i w tym wypadku taboret :D |
następny rysunkowy plan jest taki, by dokończyć obrazek :D mam mnóstwo pozaczynanych ilustracji i nie rozumiem czemu nie mogę się zebrać i doprowadzić do finiszu. Dodatkowo ostatnimi czasy trudno mi wpaść na konkretny pomysł... co również mnie trochę boli. Cieszę się, że jestem w domu, bo mam w końcu komu podkradać pędzelki. Moje są już takie "wyświechtane" :< aaaaa nie mam za co ich kupić i biały akryl mi umiera. to jest złe, naprawdę. A'propos malowania jeszcze to dziś podczas malowania paznokci upaćkałam trochę laptopa :/ na dodatek lakierem o kolorze słitaśnego bitch różu :D ale pomału ogarniam.
Na rower mi się chce, taka ładna pogoda, że aż szkoda nie iść! Ugotowałabym coś, ale po co, skoro cała lodówa jest zapchana świątecznym jedzeniem... <3 i w końcu nie jem tyle smażonych ziemniaków.jeszcze trochę a chyba bym zaczęła od nich umierać. Bo ja je bardzo lubię pod każdą postacią, bo szybko się je robi, bo od nich nie tyję, ale podobno są niezdrowe :x
Opuszczam was w niezwykle leniwym nastroju więc. I wyrzutami sumienia oczywiście. Jutro już się zabiorę za językowe sprawy, "nie ma letko".
a tu jeszcze na koniec "jakaś" ilustracyjka, bardzo staroć z 30.03.2009, teraz zmieniłabym tu parę rzeczy :)
do piosenki:
biorę udział w konkursie u króliczątka ,zapewne nie wygram z moim ostatnim szczęściem, no ale.miałam wkleić info o konkursie to wklejam ;D
a przeczytałam dziś bardzo ciekawy cytat, intrygującej osoby jaką był Salvador Dali: "łatwo poznać czy człowiek ma gust : dywan musi pasować do brwi" :D i tym optymistycznym akcentem di-enduję.
+oczywiście portugalskie słówko na dziś: a vindima-winobranie <3